Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu – operacja, ścisła dieta, kroplówka trzy dni, potem kleik, w koncu dopadł go straszny głód.
Wchodzi pielęgniarka i pyta:
- Podać Panu kaczkę?
- O tak, kochana o tak i od ch**a frytek!
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
- Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleję! Będzie pan milionerem!
Dyrektor na to:
- Spadaj mie pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
- Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam!
- No dobrze, mów pan, ale szybko.
- Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z g**em. A na arenę wjeżdżają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe g**no spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w g**nie, arena w g**nie, orkiestra w g**nie, konie w g**nie, amazonki w g**nie… I wtedy wchodzę ja… Cały na biało…
Alladyn w skrzyni ze skarbami znajduje starą lampę. Na lampie widnieje napis:
Spełnię za darmo każde twoje życzenie
Dżinn
Alladyn wypuszcza dżinna z lampy a ten zaraz po wyjściu rzuca się na niego, wiąże go jego własnym turbanem, zdziera z niego portki i rżnie aż wióry lecą.
Morał: Jeśli ktoś oferuje ci coś za friko, najprawdopodobniej chce cię wydymać.
Po wyjściu z kina chłopak pyta dziewczynę:
- To co robimy? Idziemy teraz do mnie?
- Nie! Idę do domu. Gardło mnie coś boli.
- Chodź! Dam ci coś do ssania to ci przejdzie!
Do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać na drzewo. Zszokowana sroka obserwuje, jak krowa sadowi się koło niej na gałęzi. Wreszcie pyta:
- Krowa, co ty robisz?
- A przyszłam sobie wisienek pojeść.
- Ty, krowa, ale to jest brzoza, a nie wiśnia.
- Spoko, wisienki mam w słoiczku…
Rozmowa matki z córką:
- Córuś wyjeżdżasz na obóz, proszę cię bądź tam rozsądna.
- Spoko mamo biorę tabletki antykoncepcyjne
- ??? A skąd ty je masz ?
- Z twojej szuflady
- Nie zauważyłam żeby jakiejś brakowało
- Podmieniałam ci na aspirynę
- A to dlatego tak się pociłam podczas tego ….
Na budowę przychodzi kontrola. Ku swojemu zdumieniu widzi, że robotnicy ganiają z pustymi taczkami. Zdziwieni pytają jednego, co się dzieje.
- Panie, zapierdziel mamy taki, że nawet nie ma czasu załadować.
Na ulicy zepsuł się hydrant i leje się z niego woda. Przyszedł fachowiec, który kluczem francuskim zakręca zepsuty zawór. W tym samym czasie z przeciwnej strony ulicy nadchodzi pijaczek mocno zataczając się na boki. Wreszcie podchodzi do fachowca i mówi:
- Panie, przestań pan kręcić tą ulicą, bo nie mogę utrzymać równowagi!
Trzej koledzy naradzają się przed wspólnym wyjazdem na polowanie:
- A wiec wyjeżdżamy jutro o piątej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynkę piwa.
- A może dwie?
- Ostatnio, jak wzięliśmy dwie, zastrzeliliśmy psa.
- No to psów nie weźmiemy.
- Dobra, a wiec wyruszamy o piątej. Psów nie bierzemy. Zabieramy ze sobą strzelby i dwie skrzynki piwa.
- A może trzy?
- Czy nie pamiętasz, ze kiedyś, jak wzięliśmy trzy, to ty sam oberwałeś w noge?
- Możemy nie brać broni.
- W porządku. Wyjazd o piątej. Psów i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa.
- A może weźmiemy jednak cztery?
- Jak wzieliśmy kiedyś cztery, Mietek, wychodząc z samochodu, przewrócił się i złamał sobie rękę!
- Ale przeciez możemy nie wychodzić z samochodu!
- Zgoda. Więc podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piątej rano. Broni i psów nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy!
Egzamin na Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Gdańskim. Egzaminator do starającego się:
- Dlaczego chce pan studiować właśnie prawo? I to u nas?
- Tato…nie wygłupiaj się…