cze 6 2007

W markecie facet kupuje kurczaka, idzie do kasy,kładzie na taśmie. Kurczak jest mokry, trochę obcieka, więc kasjerka krzyczy do koleżanki: Dorota podaj szmatę, bo panu z ptaka kapie…


cze 6 2007

Profesor z anatomii mówi do studentów:
- Proszę państwa. Kiedy przyjdziecie do mnie na egzamin to proszę dokładnie dobierać słowa w swojej wypowiedzi. Gdy w zeszłym roku zapytałem pewną studentkę o budowę prącia ona zasmucona odpowiedziała: “Panie Profesorze. Wszystko inne umiem bardzo dobrze, ale prącie niestety tylko liznęłam…”


lut 13 2007

Do firmy zajmujacej sie usuwaniem padlych zwierzat z ulic miasta dzwoni
telefon:
- Dzzdzzienn dddobry jajaja chchccialem popowiedziec, ze lelezy papapadly kkkoń
- Oczywiscie, przyjedziemy i zabierzemy, tylko niech pan powie na jakiej ulicy.
- Na po…pooo…po..poooo
- Moze na Poznanskiej?
- Nnnie, na poo.po..poo
- Moze na Podgórnej?
- Nnnie, nnnie…
- To jak Pan sie zastanowi, prosze zadzwonic.
Facet dzwoni po chwili
- Dzie dzie dzien…
- No witam ,witam, co z tym koniem, na jakiej ulicy?
- Na poooo…po…po
- No jaka, moze Poznanska?
- Nnnie, nnnie, pooo…po…po
- Moze jednak Poznanska?
- Nnnnie…
- Prosze sie zastanowic i zadzwonic pózniej, dobrze?
Facet dzwoni po godzinie i ciezko dyszac mówi:
- Ddzi…
- No witam witam, jak tam konik, na jakiej ulicy lezy?
- Na pppo..poooo…
- Poznanskiej?
- Ttttak
- No widzi Pan, mówilem ze na Poznanskiej!
- Bbbo gggo kkuźźwa pppprzeniossslem…


lut 13 2007

Umiera papież. U wrót raju anioł go pyta:
- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to takiego?
- ….
- Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
(tup, tup, tup)
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
- Nie kojarzę. Ale moment… Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory działają!?!


lut 13 2007

Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne. Profesor rozmawia z kandydatką.
- Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez minister Gilowską? Dziewczyna milczy.
- No to co pani wie o polityce społecznej rządu Jarosława Kaczyńskiego? Dziewczyna milczy.
- A wie pani chociaż, kto to jest Kaczyński? Słyszała pani, że ma brata bliźniaka? Dziewczyna milczy….
- A skąd pani pochodzi?
- Z Bieszczad, panie profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulice, chwilę się zastanawia mówi do siebie:
- Ku**a może by tak wszystko pier***ąć i wyjechać w Bieszczady…


lut 6 2007

Politechnika, sesja egzaminazyjna, profesor wchodzi do gabinetu w wisielczym humorze:
-dzisiaj uwale wszystkich zdających – syknął
wchodzi pierwszy student…
-jest pan przygotowany – pyta rozdrażniony profesor
- tak przygotowywałem się – odpowiada student
Profesor zadaje pytanie…
- jest gorąco jedzie pan autobusem zatłoczonym w dodatku co pan robi?
- otwieram okno – mówi student
- bardzo dobrze….. to teraz prosze mi szczegółowo omówić zmiane warunków aerodynanymicznych wewnątrz autobusu po otwarciu okna …..
Student kaput, kaplica wychodzi pokonany.
podobne pytania , podobny finał spotyka kolejnych kilkunastu studentów…
nagle do profesora wchodzi studentka – blondynka
profesor zdziwiony zadaje pytanie:
- jest gorąco jedzie pani autobusem zatłoczonym w dodatku co pani robi?
- zdejmuję bluzeczkę – odp. blondyneczka
- ale jest bardzo gorąco – mówi profesor
- zdejmuję spódniczkę – odp. blondynka
- ale jest naprawdę bardzo gorąco wysoka temperatura – mówi profesor
- zdejmuję biustonosz – odp. blondynka
- ale żar się leje z nieba a i w autobusie duchota sprawia ze nie ma czym oddychać – mówi profesor
Na to blondynka:
-Panie profesorze, chociażby miał mnie przelecieć cały autobus to i tak tego okna nie otworze : )))))


lut 7 2006

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem: “k**wa”.
- Co powiedziałeś tatusiu – pyta Jasio.
- Aaaa… powiedziałem…. “duduś” – odpowiada ojciec.
- Tatusiu, a co to jest duduś
- Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko
- Tato, a jak on wygląda?
- A, ma takie rączki i nóżki….
- Tatusiu, a co jedzą dudusie?
- Mmm. Jedzą warzywa owoce….
- A tato, a czy dudusie mają dzieci?
- Noo, tak
- To znaczy, że dudusie się rozmnażają?
- Tak
- A jak się nazywają dzieci dudusia?
- Eee…dudusiątka.
- A jak wyglądają dudusiątka?
- Też mają rączki i nóżki…. tak samo jak dorosłe
- A co jedzą dudusiątka?
- Eeee….. mleczko piją…
- Tato, a gdzie mieszkają dudusie?
- KU**A!!!! POWIEDZIAŁEM KU**A!!!!!!!


gru 23 2005

Do firmy zajmującej się usuwaniem padłych zwierząt z ulic miasta dzwoni telefon:
- Dzzdzzieńń dddobry jajaja chchcciałem popowiedzieć, że leleży papapadły kkkoń
- Oczywiscie, przyjedziemy i zabierzemy, tylko niech pan powie na jakiej ulicy.
- Na po…pooo…po..poooo
- Może na Poznańskiej?
- Nnnie, na poo.po..poo
- Może na Podgórnej?
- Nnnie, nnnie…
- To jak Pan się zastanowi, proszę zadzwonić.
Facet dzwoni po chwili
- Dzie dzie dzień…
- No witam ,witam, co z tym koniem, na jakiej ulicy?
- Na poooo…po…po
- No jaka, może Poznańska?
- Nnnie, nnnie, pooo…po…po
- Może jednak Poznańska?
- Nnnnie…
- Proszę się zastanowić i zadzwonić pózniej, dobrze?
Facet dzwoni po godzinie i ciężko dysząc mówi:
- Ddzi…
- No witam witam, jak tam konik, na jakiej ulicy leży?
- Na pppo..poooo…
- Poznańskiej?
- Ttttak
- No widzi Pan, mówiłem ze na Poznanskiej!
- Bbbo gggo kukur**a pppprzeniossslem…


lip 16 2005

Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu – operacja, ścisła dieta, kroplówka trzy dni, potem kleik, w koncu dopadł go straszny głód.
Wchodzi pielęgniarka i pyta:
- Podać Panu kaczkę?
- O tak, kochana o tak i od ch**a frytek!
 


lip 12 2005

Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
- Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleję! Będzie pan milionerem!
Dyrektor na to:
- Spadaj mie pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
- Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam!
- No dobrze, mów pan, ale szybko.
- Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z g**em. A na arenę wjeżdżają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe g**no spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w g**nie, arena w g**nie, orkiestra w g**nie, konie w g**nie, amazonki w g**nie… I wtedy wchodzę ja… Cały na biało…